|
Warszawa, 30.08.2004 r.
L.dz. 205/2004
Drodzy Współbracia Misjonarze!
Ideałem mego życia, życzeniem, które
wyrażałem ze łzami w oczach w mojej młodości, to pragnienie pozostania
misjonarzem i męczennikiem. Wydaje mi się, że życzenie to spełniło się.
Misjonarzem jestem przez więcej niż stu misjonarzy, jakich mam we
wszystkich częściach świata (NQ, t. V, s. 533). Taką myśl wyraził u
kresu swej ziemskiej pielgrzymki Ojciec Założyciel Leon Jan Dehon. W
kontekście zbliżającej się jego beatyfikacji słowa te nabierają nowego
sensu i szczególnej apostolskiej wymowy.
Zakończony już jubileusz 75.lecia
obecności Księży Sercanów na polskiej ziemi uświadomił nam doniosły
wkład polskich Sercanów w dzieło misji. Ten bardzo istotny wymiar życia
apostolskiego Prowincji został dostrzeżony w dokumentach X Kapituły
Prowincjalnej. Znajduje on doniosłe miejsce w Projekcie Apostolskim
Prowincji przyjętym przez X Kapitułę Prowincjalną. Jednym z
konsultatywnych wniosków tejże Kapituły jest propozycja, aby do
wszystkich misjonarzy ad gentes Przełożony Prowincji wraz ze swoją Radą
skierował list wyrażający podziękowanie za ich misjonarski trud.
Realizując zamysł ostatniej Kapituły Prowincjalnej, pragnę ze swoją
Radą, skierować do wszystkich misjonarzy słowo głębokiej wdzięczności
całej Polskiej Prowincji wobec każdego współbrata, podejmującego pracę
misyjną w krajach ad gentes oraz w krajach Europy Wschodniej i
Zachodniej.
Misje ad gentes są w życiu Prowincji
bardzo istotnym wymiarem jej apostolstwa. Świadczą one o jej żywotności,
wyrażają piękno jej charyzmatu i czynią z jej członków głosicieli
miłości Boga w świecie. Można powiedzieć, że w sposób istotny misje są
dumą Zgromadzenia, a także i naszej Prowincji, która od prawie
czterdziestu lat bardzo dynamicznie włącza się w ten żywotny nurt
apostolstwa całego Zgromadzenia. Na ich znaczenie w naszym prowincjalnym
i eklezjalnym życiu zwrócił także baczną uwagę sam Ojciec Święty Jan
Paweł II w skierowanym do nas w 2003 roku liście jubileuszowym:
„Powiedzenie Ojca Założyciela: dajcie poznać światu miłość Serca
Jezusowego przemienia się dzisiaj w obowiązek i trud głoszenia oraz
przybliżania światu cywilizacji miłości. Cieszę się, że polscy sercanie
podejmują liczne dzieła apostolskie i misyjne w wielu krajach:
Indonezji, Kongu, Kamerunie, Republice Południowej Afryki, Indiach i
Filipinach. Z gorliwością podejmujecie także zadania ewangelizacji w
krajach europejskich: w Finlandii, Austrii, Chorwacji, Niemczech,
Szwajcarii, Francji. Z poświęceniem Wasza Wspólnota służy pomocą w
krajach byłego bloku komunistycznego: na Białorusi, w Mołdawii, na
Ukrainie, w Słowacji. Istotą Waszej posługi w tych krajach jest praca
duszpasterska, a także pomoc społeczna i charytatywna”.
Patrząc od strony statystycznej,
obecnie ponad 80 współbraci wywodzących się z Polskiej Prowincji, lub
dalej do niej należących, ofiarnie pracuje w różnych rejonach świata. W
krajach typowo misyjnych, jak: Indonezja, Kongo, Kamerun, Filipiny,
Indie, RPA pracuje 30 współbraci, we Finlandii 7 współbraci, w
Dystryktach BIA i MUK 26 współbraci, w Regionie ACR 7 współbraci z
Polskiej Prowincji. Wspomnieć także należy o kilkunastu współbraciach
podejmujących różne zaangażowania apostolskie i duszpasterskie w innych
krajach europejskich (Słowacja, Niemcy, Szwajcaria, Francja, Anglia). W
ogólności jest to pokaźna cyfra, która wskazuje na wkład Polskiej
Prowincji w życie Zgromadzenia i Kościoła powszechnego. Nie można jednak
ująć w statystyki ofiary i poświęcenia, gotowości na utratę zdrowia, a
nawet życia, co nieustannie towarzyszy wielu misjonarzom. Taki duch
sercańskiej dyspozycyjności jest chwałą i radością całej naszej
Prowincji i Zgromadzenia. Często przecież wspominamy ofiarność tych
współbraci, którzy oddali życie „na posterunku” lub po wieloletniej
pracy w licznych krajach misyjnych. Wspomnieć zwłaszcza należy: ks.
Zdzisława Słupczyńskiego (+ 1971), ks. Idziego Biskupa (+ 1985), ks.
Bogdana Balasę (+ 1988), ks. Eugeniusza Wiśniewskiego (+ 1994), ks.
Jerzego Szemplińskiego (+ 1995), ks. Mieczysława Pajdzika (+ 1995), ks.
Lucjana Walczaka (+ 1997), ks. Jana Adamiuka (+ 1998).
Z pewnością każdy misjonarz wkłada całe
swe serce w to wielkie Boże dzieło. Ono raduje nasze serca, daje nam
poczucie realizacji misji Założyciela i mocno integruje nas ze
współczesnym Kościołem i całą ludzkością.
Naszą wspólną troską dzisiaj są nowe
powołania misyjne. Często kierujemy do Boga błagalną modlitwę, aby
wyprawił robotników na swe wielkie żniwo. Z drugiej jednak strony
ofiarny trud, postawa życia, entuzjazm w realizacji tej posługi
mobilizuje wielu młodych współbraci do podjęcia w najbliższej
przyszłości pracy misjonarskiej. Entuzjazm ten, wytrwałe dzielenie się
trudami i radościami tej pracy z młodymi ludźmi objętymi naszym
sercańskim duszpasterstwem, na pewno przyczyni się do wzrostu nowych
powołań. O powołania te pragniemy z większą determinacją zabiegać i
troszczyć się o nie.
Aktualnie wzrost zapału misjonarskiego
pośród młodego pokolenia sercanów jest konieczny, ponieważ wciąż
napływają liczne prośby z krajów i prowincji misyjnych Zgromadzenia, a
także z wielu krajów europejskich, aby spieszyć im z pomocą personalną.
Co czynić, aby spełnić te oczekiwania i zadania, aby podjąć to wielkie
wyzwanie?
Odpowiedź na to podstawowe pytanie
znajduje się we wzroście liczby powołań misyjnych oraz w samej chęci
młodych współbraci do wyjazdu, do podjęcia tego wielkiego Bożego
wyzwania. Patrząc tylko po ludzku coraz trudniej będzie wypełniać
wszystkie oczekiwania, gdyż wewnętrzne życie Prowincji, jej dzieła
apostolskie, istniejące struktury, w tym i formacyjne, wymagać będą
troski o należyty i dobrze uformowany sercański personel. Ufamy jednak,
że z Bożą pomocą podołamy tym oczekiwaniom i wyzwaniom.
Dziękując wszystkim współbraciom
misjonarzom za ich wielki trud, pragniemy bardzo gorąco podziękować ks.
Stanisławowi Święchowi za długą, dwunastoletnią posługę naszym
misjonarzom. Przez ostatnie lata pełnił on ofiarnie funkcję Sekretarza
Misji Zagranicznych. Przyczynił się nade wszystko do rozwinięcia i
podtrzymania bardzo dobrych kontaktów z rodzinami naszych współbraci
misjonarzy, organizował dla nich spotkania formacyjne, zjazdy, odwiedzał
i prowadził korespondencję. Troska o należyty i godny pobyt misjonarzy w
Polsce, wyrażała się także opieką nad ich zdrowiem, formacją misjonarską
i duchową. Ks. Stanisław zabiegał także o środki finansowe na potrzeby
misyjne. Stworzenie swoistej „prokury misyjnej” przy sekretariacie misji
to także kolejne wyzwanie.
Oczywiście praca ta wymaga kontynuacji
i rozwinięcia. Nowe czasy, przemiany społeczno-gospodarcze, kulturowe, a
także eklezjalne wymuszają potrzebę poszukiwania nowych rozwiązań. Tego
należy życzyć jego następcy ks. Ryszardowi Misiowi, który w sierpniu
2004 roku podjął tę ważną posługę w życiu Prowincji Polskiej. Zdobyte
przez niego doświadczenie wieloletniej pracy misyjnej we Finlandii,
odpowiednie wykształcenie misjologiczne, znajomość języków obcych,
pełnienie funkcji Radnego Generalnego (w latach 1997 - 2003), a
zwłaszcza odpowiedzialność w Radzie Generalnej za sektor misyjny
Zgromadzenia, niewątpliwie przyczynią się do owocności i skuteczności
podejmowanej przez niego animacji misyjnej w Prowincji.
Wszystkim misjonarzom życzymy wielu
łask Bożych w trudach codziennych misjonarskich zajęć, życzymy zdrowia i
sił. Gorąco zapraszamy do wspólnot naszej Prowincji, które zawsze
starają się być szczególnie otwarte i życzliwe wobec wszystkich
współbraci misjonarzy.
Samych misjonarzy zachęcamy do modlitwy
w intencji nowych powołań misjonarskich do naszego Zgromadzenia.
Zachęcamy także do tego, aby podczas swych urlopowych czy
okolicznościowych pobytów w Polsce, chętnie i pozytywnie dzielili się
doświadczeniami swojej pracy z młodymi współbraćmi, aby tym samym budzić
w nich pragnienie misyjnej pracy.
Niech słowa samego Założyciela z
jednego z jego listów będą szczególnym wskazaniem i życzeniem dla
wszystkich współbraci misjonarzy, a także dla całej Prowincji: Swoim
misjonarzom pragnę pozostawić szczególną zachętę. Udają się oni w
najdalsze strony i głoszą królestwo Serca Jezusowego za cenę wielkich
ofiar i wielkiego zmęczenia. Ich życie jest życiem wynagrodzenia i
ofiary, tak jak tego wymaga nasze powołanie.
Z braterskim pozdrowieniem
Ks. Tadeusz Michałek SCJ
prowincjał
wraz ze swoją Radą
|