|
|
|||
|
ANKIETA PRZYGOTOWAWCZA DO XI KAPITUŁY PROWINCJALNEJ - [ANKIETA - ściągnij]
warszawa 17-21.11; 24-28.11. 2008 Kapituła Prowincjalna jest zawsze ważnym wydarzeniem w życiu każdej zakonnej społeczności, ale bywają okoliczności, czy też wydarzenia, które sprawiają, że waga kapitulnych dyskusji i wynikających z nich decyzji jest szczególna, bo może zadecydować o przyszłości wielu aspektów życia Prowincji i tworzących ją wspólnot. Wydaje się, że rzeczywistość, w jakiej żyjemy i realizujemy nasz sercański charyzmat zmienia się niezwykle szybko i w sposób, którego jeszcze kilka lat temu nie byliśmy w stanie przewidzieć. Naszą zakonną problematykę, a więc jakość naszego życia zakonnego i kapłańskiego, wartość naszej posługi duszpasterskiej, problemy formacji naszej młodzieży zakonnej itd., winniśmy widzieć na tle sytuacji społeczeństwa, którego dziećmi niezaprzeczalnie jesteśmy. Nie żyjemy w próżni społecznej, czy religijnej. Warto, więc przy nadarzających się okazjach, a taką jest niewątpliwie Kapituła Prowincjalna, przyjrzeć się sobie i naszym wspólnotom, co się z nami dzieje i czego, przy pomocy Bożej łaski, chcemy dokonać. Jesteśmy powołani do tego, by być solą ziemi i światłem świata. Jak smakuje nasza sól? Jak i komu świeci nasze światło? Rozpoczynając refleksję nad pytaniami ankiety przygotowawczej do Kapituły Prowincjalnej winniśmy mieć przed oczyma możliwie kompletny obraz rzeczywistości w jakiej żyjemy i realizujemy nasz chryzmat. Jednym z największych zagrożeń społecznego ładu, nienaruszalności życia i godności osoby ludzkiej są systematyczne działania godzące w trwałość rodziny. Ustawodawstwo, środki społecznego przekazu, kultura masowa propagują nowoczesny model rodziny i związków partnerskich, które nie mają nic wspólnego z chrześcijańskim modelem małżeństwa. Przeciwnie, są to związki nietrwałe, tymczasowe, w których strony unikają podjęcia trwałych zobowiązań. Macierzyństwo i ojcostwo są wyśmiewane jako relikt przeszłości. Wielodzietność bywa napiętnowana, nierzadko również przez kapłanów. Do tego dochodzi narastający wciąż problem alkoholizmu i to coraz częstszego alkoholizmu wśród kobiet, wzrastająca ilość dzieci niechcianych przy malejącej równocześnie dzietności rodzin. Rodzina, fundament życia społecznego, kolebka życia i środowisko pierwszej ewangelizacji młodych pokoleń jest śmiertelnie zagrożona! Wychowanie dzieci i młodzieży – to problem doskonale znany duszpasterzom i katechetom. Brak pozytywnych wzorców osobowościowych, przejmowanie funkcji wychowawczych przez telewizję i grupy rówieśnicze, wszystko to prowadzi często do patologizacji procesu wychowania, a nigdy nie pozostaje bez wpływu na osobowość młodego człowieka. Osłabianie funkcji wychowawczych szkoły i częste zmiany programu nauczania, powodują chaos, w którym nikt nie jest odpowiedzialny za nic. W szkołach narasta przemoc, rządzą w nich często bandyckie grupki uczniów świadomych swoich praw (prawa dziecka!), lecz całkowicie pozbawionych poczucia jakiegokolwiek obowiązku czy szacunku dla innych, z nauczycielami włącznie. Można bez trudu zauważyć, że efektem takiego wychowania jest bardzo często dezintegracja osobowości młodych ludzi, choć celem powszechnie oczekiwanym jest osobowość zrównoważana, świadoma swej tożsamości i dysponująca jasnym systemem wartości. Tymczasem obserwujemy postępujący relatywizm moralny osiągający poziom utracenia zdolności jasnego określenia różnicy pomiędzy dobrem a złem. Coraz powszechniejszy, bo promowany przez laickie środki masowego przekazu, jest permisywizm moralny, który dopuszczając wprawdzie istnienie jakiegoś niezbyt jasno określonego dobra czy też zła, większość tzw. „złych czynów” uznaje za usprawiedliwione (przecież każdemu zdarza się chwila słabości, przecież każdy może się pomylić, jest młody, trzeba mu dać szansę… itd., itp.). Rozmywa się znaczenie takich wartości jak godność, wierność, lojalność, uczciwość, co przy szerzącej się coraz bardziej i coraz powszechnie akceptowanej korupcji materialnej i duchowej, tragicznie odbija się na kondycji moralnej społeczeństwa. Coraz powszechniejszy duch konsumpcjonizmu, poszukiwanie bezpieczeństwa i ucieczka przed trudnościami życiowymi, wykluczają gotowość do poświęceń i bezinteresownej ofiarności, bez których życie zakonne czy kapłańskie staje się czymś dziwnym, jeśli nie czymś wręcz karykaturalnym. Trzeba sobie również postawić pytanie o stanowisko Kościoła wobec tych problemów. Czy Kościół, którego cząstką jesteśmy robi wystarczająco dużo by zlokalizować zagrożenia i znaleźć sposoby zaradzenia im? Wydaje się, że sytuacja uwikłania części episkopatu we współpracę z SB świadczy o obecności korupcji duchowej i intelektualnej również w elitach kościelnych, które przecież powinny jej przeciwdziałać. Powszechna wśród wiernych znajomość tego problemu stawia duszpasterzy w niezwykle trudnej sytuacji, bo przecież wielu niezbyt gorliwych parafian traci i tak już wątłe więzy z Kościołem i z duszpasterzami, a wyjaśnienia podsuwane przez niezbyt przyjazne Kościołowi media, powodują tylko jeszcze większy zamęt i utratę ostatnich często elementów zrujnowanego doszczętnie systemu wartości. Przy tym wszystkim brak Kościołowi jasnego odniesienia się do przemian zachodzących w społeczeństwie. Niestety, w perspektywie 10-15 lat nie zanosi się na radykalną poprawę sytuacji. Mówi się coraz częściej o kryzysie powołań i rzeczywiście widzimy to nie tylko w statystykach. O skali przemian społecznych świadczy radykalne zmniejszenie się liczby powołań ze wsi. Również i u nas tendencja ta daje się zauważyć. Konsekwencją zaburzeń w procesie wychowania jest też strach przed podejmowaniem radykalnych decyzji, również, a może przede wszystkim w odniesieniu do życia zakonnego i posługi kapłańskiej. Często w naszych dyskusjach pojawia się temat sytuacji Kościoła w społeczeństwach zachodnioeuropejskich. Musimy mieć świadomość, że to, co dzieje się u nas dzisiaj – tam działo się 20, czy 30 lat temu. Jakie są skutki braku reakcji Kościoła, zgromadzeń zakonnych i odpowiedzialnych za duszpasterstwo widzimy wyraźnie. Nasza sytuacja jest o tyle poważniejsza, że następuje ciągłe przyśpieszenie tych procesów wynikające z pozytywnych skądinąd osiągnięć naszej cywilizacji, jakimi są łatwość komunikowania się na wszystkich poziomach – powszechny dostęp do internetu, telefonii bezprzewodowej, łatwość i taniość podróżowania, łatwość publikowania i rozpowszechniania nowych idei czy trendów. Wynikiem tej sytuacji jest chociażby odchodzenie od religijności masowej do bardziej indywidualnej, czasem w pewnym sensie „sekciarskiej”. Nie jest naszym zamiarem przedstawienie analizy sytuacji społecznej i religijnej naszego społeczeństwa. To tylko próba uwrażliwienia nas na znaki czasu, w których odczytywaniu musimy być biegli. Dzieje się wokół nas dużo i szybko. Dzieje się również dużo dobrego, ale nie możemy zadowolić się stwierdzeniem, że skoro tak, skoro dobro nie znika możemy spać spokojnie, bo Duch Święty czuwa nad ludzkością i Kościołem. Oczywiście, Duch Święty czuwa, ale i nas powołał i to do zadań specjalnych. Musimy mieć tego świadomość i musimy znać nasze zadania. Kapituła Prowincjalna to rzadko stosowane, ale skuteczne narzędzie poszukiwania wyzwań, jakie Opatrzność przed nami stawia. „Dzisiejsza sytuacja kulturowa i religijna Europy wymaga obecności katolików dojrzałych w wierze i wspólnot chrześcijańskich misyjnych, które będą dawały świadectwo miłości Boga do wszystkich ludzi” (Ecclesia in Europa, 50). Konstytucja Duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, mówi: „(...) Kościół zawsze ma obowiązek badać znaki czasu i wyjaśniać je w świetle Ewangelii tak, aby mógł w sposób dostosowany do mentalności każdego pokolenia odpowiadać ludziom na ich odwieczne pytania dotyczące sensu życia obecnego i przyszłego oraz wzajemnego ich do siebie stosunku” (KDK, 4). Jeśli obowiązek refleksji nad rzeczywistością świata jest w Kościele powszechny, to tym bardziej dotyczy tych, którzy przez dodatkowe racje są zobowiązani świat przemieniać i czynić go bardziej przyjaznym dla człowieka. My, duchowi synowie O. Dehona, na wzór Założyciela powinniśmy to robić w sposób szczególny. Chodzi o to by: – „(…) poznawać i rozumieć świat, w którym żyjemy, a także jego nieraz dramatyczne oczekiwania, dążenia i właściwości” (KDK 4); – wypracować właściwe metody apostołowania, tak, aby przekaz ewangeliczny łatwiej trafiał do współczesnego człowieka. Kapituła Prowincjalna jest szczególną okazją do pogłębiania refleksji na ten temat i podjęcia odpowiednich decyzji. Gromadzenie wiedzy na temat zagrożeń i potrzeb Ludu Bożego, a nawet ich moralna ocena nie jest celem samym w sobie. Są to etapy, które w naszym życiu zakonnym mają doprowadzić do „działania”: utrwalania i pomnażania tego, co dobre i eliminowania tego, co moralnie, a także społecznie złe. Z konieczności, zatem zaangażowanie Kościoła jest zróżnicowane w zależności od problemów, jakie dominują w konkretnym państwie czy nawet regionie lub parafii. Wydaje się, że w polskiej rzeczywistości Kościół i nasze Zgromadzenie staje wobec problemów, które mogą być ujęte w cztery zasadnicze punkty (A, B, C, D). List dot. terminu nadsyłania ankiety i spotkań wspólnot.... |
|
||