|
|||||||||||||||
|
Bycie wdzięcznym nie przypadkowo jest integralnie wpisane w chrześcijański styl życia. W istocie, można kategorycznie stwierdzić, że osoba, która nie jest wdzięczna nie jest także chrześcijaninem. W 1 Liście do Tesaloniczan czytamy, że dziękowanie jest obowiązkiem, w którego wypełnienie chrześcijanin powinien być zawsze zaangażowany. „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie” (1 Tes 5, 16-18) Podobnie mówi List do Kolosan: „I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z [całym swym] bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. (Kol 3,15-17)”. Dziękczynienie jest fundamentalną postawą i obowiązkiem chrześcijanina. Nowy Testament sugeruje nawet, że ci, którzy nie dziękują nie są zbawieni. Acharistoi są ci, którzy są niewdzięczni i przez to są odrzuceni (2 Tm 3, 2) podczas, gdy eucharistoi dziękują i są zbawieni (Kol 3, 15). W świetle tej refleksji, wielkie, teologiczne znaczenie ma prefacja II Modlitwy Eucharystycznej w czasie Mszy świętej: „Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy Tobie, Ojcze święty, zawsze i wszędzie składali dziękczynienie.” Jako chrześcijanie, nie tylko dziękujemy Bogu, co jest stosowne czynić dla nas. To jest również nasze zbawienie. Jest to oszałamiające stwierdzenie – dziękczynienie jest naszym zbawieniem! Zawsze kochałem relację z oczyszczenia 10 trędowatych (Łk 17, 11-19). Wierzę, że ten ewangeliczny fragment jest często niedointerpretowany. Myślę, że przeoczamy jego moc i głębię. Ta relacja mogłaby być interpretowana jako rodzaj podsumowania Dobrej Nowiny. Jezus uzdrawia 10 ludzi, 10 trędowatych, lecz tylko jeden z nich powraca. Możemy pomyśleć, „Czy to jest złe, że tylko jeden z nich był uprzejmy powrócić i podziękować?” Byłoby to krytyczne przeoczenie wzajemnego oddziaływania pomiędzy uzdrowionym Samarytaninem, który powrócił a Jezusem. Powracający wyciąga rękę na znak wdzięczności. Raczej, pada na twarz i wielbi Boga. W czasach Starego Testamentu, ludzie padali na twarze pośród theophany, to jest kiedy Bóg siebie objawiał. Ten jeden trędowaty uświadomił sobie, że nie tylko został uzdrowiony, ale że to był Bóg, który tego dokonał. Upadł na twarz u stóp Jezusa, dziękując i wielbiąc Boga. Następnie Jezus ogłosił słowo zbawienia, „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.” To było dokładnie w momencie uświadomienia, co Bóg dla niego uczynił i dziękując, został zbawiony. Jak to jest powiedziane w prefacji drugiej Modlitwy Eucharystycznej „Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy Tobie, Ojcze święty, zawsze i wszędzie składali dziękczynienie.” Jak stajemy się ludźmi wdzięcznymi? Przede wszystkim, pozwólcie mi powiedzieć, że w drodze ku wdzięczności jest o wiele więcej ludzkiej formacji, uzdrowienia i nawrócenia, koniecznego dla nas wszystkich niż my sobie to wyobrażamy. Staliśmy się bardzo przyzwyczajeni do gniewu, smutku, i przemocy w naszym rozczłonkowanym świecie, tak że nie uświadamiamy sobie jak bardzo nasze człowieczeństwo upadło. Pamiętam jak spędziłem kilka miesięcy z Kartuzami w Vermont. Kartuzi prowadzą bardzo skromne, wymagające życie. Noszą włosiennice; ich łóżka są ze słomy, nie jedzą mięsa; są pustelnikami; i jedzą tylko jeden posiłek dziennie. Po spędzeniu z nimi kilku miesięcy, zszedłem od nich z góry i wsiadłem do autobusu. Kiedy siedziałem w autobusie pomiędzy ludźmi świeckimi, byłem uderzony i zdumiony ilością smutku w tym autobusie. Pomyślałem sobie, „Ci ludzie są niewiarygodnie smutni. Zastanawiałem się: Co się stało się, że są tak smutni?” Kartuzi nie czytają gazet, nie słuchają radia i nie oglądają telewizji, ja też byłem odcięty od wiadomości ze świata zewnętrznego. Sądziłem, że coś musiało się stać, kiedy byłem na górze. Lecz po chwili, poznałem prawdę: „Nic tym ludziom się nie stało. Ci ludzie zawsze są tacy smutni.” Lecz tego nie wiedziałem dopóki nie doświadczyłem prawdziwej radości. Święty Bruno powiedział o życiu Kartuzów. Jest to „Pokój, którego świat nie zna i radość w Duchu Świętym.” Wszyscy mamy długą drogę do przebycia aż staniemy się prawdziwie i całkowicie uformowani na wzór Jezusa. On powiedział nam jak to powinno wyglądać: „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (J 15, 11).
fragment artykułu Ks. dr Stephen J.
Rossetti: "OD GNIEWU DO WDZIĘCZNOŚCI tłum. ks. Andrzej Małek SCJ
| |||||||||||||||