![]() |
|
Powrót | Zarząd | Klerycy | Kronika | Wykładowcy | Kalendarz | Historia | Wstań | Kandydaci | Nowicjat | Misje |
|
Uroczystości odbywały się w podniosłej atmosferze, w obecności licznie zgromadzonego duchowieństwa zakonnego i diecezjalnego, osób konsekrowanych, rodziny, przyjaciół oraz miejscowych parafian, wśród których w ostatnim czasie ks. Karol spełniał posługę diakona. Mszy św. towarzyszyły chóry: parafialny i seminaryjny. Na wstępie Eucharystii, wszystkich zgromadzonych gości przywitał rektor wspólnoty sercańskiej w Lublinie, ks. Jacek Łukasiewicz. Dziękował za przybycie ks. abp. Józefowi, współbraciom z polskiej prowincji na czele z jej prowincjałem ks. Tadeuszem Michałkiem, ks. Janowi Toboła, proboszczowi z Niedomic, rodzinnej parafii dk. Karola, wspólnocie seminaryjnej ze Stadnik z jej rektorem ks. Janem Strzałką, oraz kapłanom diecezjalnym z ks. Dziekanem Janem Miturą. W czasie kazania, wygłoszonego podczas uroczystej Mszy Św. ks. abp. Józef Życiński ukazał głębię powołania do służby Bożej, jako niezwykłego daru ze strony Boga, którym dotyka On osoby przez siebie wybrane. Odwołując się do przykładu św. Jana Chrzciciela, ukazał ks. arcybiskup, jak bardzo ów dar przemienia obdarowanego, czyniąc go zdolnym do porzucenia doczesnych wygód i dobrobytu, aby wybrać życie ubogie, samotne i bardziej wymagające. „I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże. (…) Te słowa głosił nad Jordanem, w sercu pustyni, jeden z największych narodzonych z niewiasty, prorok adwentu, Jan Chrzciciel. Te słowa ukazują kapłaństwo bliskie kogoś, kto chciał prostować ścieżki dla Chrystusa i całe swoje życie ujmował w odniesieniu do Chrystusa. Przyszedł na świat w zamożnej rodzinie kapłana. Jako jedynak mógł być obdarzony uczuciem i przyjmowany z taką serdecznością, że byłoby mu nie brakowało nigdy ptasiego mleka. On tymczasem zdecydował się pozostawić najbliższe środowisko, kochających rodziców i pójść na pustynię, wybrać surowy tryb życia. (…) Potem swoimi kazaniami nad Jordanem naraził się sprawującym władzę i trafił do więzienia. Po ludzku ujmując nie zrobił kariery. Być skazanym na śmierć, na progu trzydziestki, to żaden sukces, ale w bożych kategoriach Chrystus powiedział: wśród narodzonych z niewiasty nie ma większego niż Jan Chrzciciel. To co było pozorną przegraną w oczach ludzkich jawi się wielkim dziełem bożej perspektywy. Więc my dziś dziękujemy Bogu za tę wielkość, której wyrazem jest powołanie diakona Karola. Służenia Chrystusowi na tym samym apostolskim szlaku. Jego tęsknota za tym, aby wszyscy ludzie poznali i osiągnęli zbawienie Boże” – mówił w kazaniu ks. arcybiskup. Pod koniec uroczystości święceń zabrał głos ks. Tadeusz Michałek, prowincjał Księży Sercanów, dziękując ks. abp. Józefowi Życińskiemu za udzielenie święceń kapłańskich diakonowi Karolowi Spindzie. W serdecznych słowach podziękował również rodzicom ks. Neoprezbitera i wszystkim jego wychowawcom, zarówno z okresu postulatu, nowicjatu, jak i seminarium. Nie zapomniał także o kapłanach, którzy wpisali się w historię powołania nowowyświęconego kapłana, wywierając wpływ na jego powołanie w okresie szkoły podstawowej i średniej.
|