"Błogosławieni ubodzy w duchu..."


Home
Plan XIV SDM-u
Hymn XIV SDM-u
Kronika dnia
Informacje
Podziękowania
Świadectwa uczestników
Multimedia
Album zdjęć
Kontakt

 

 

Księga Gości       Księga Intencji      Chat       Lista do zapisów     Historia SDM-ów

 
 


Zakończyły się weekendowe spotkania rekolekcyjne

„Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę”. Tak brzmiał temat weekendowych spotkań rekolekcyjnych, które odbyły się w listopadzie. Tym razem, bohaterką spotkań była Rut, od której próbowaliśmy uczyć się odpowiedzialności, dobroci, przeżywania samotności i miłości do innych.

Poniżej znajdziecie kilka refleksji z ostatniego spotkania, jakie miało miejsce w Pliszczynie.

***

Pliszczyński klasztor księży Sercanów znowu wypełniła młodzież. Od piątku do niedzieli (23-25 listopada 2007 r.), zagłębialiśmy się w treść Księgi Rut. „Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę” – taki był temat spotkania, w którym wzięło ok. 50 osób. W większości to młodzież studiująca na różnych uczelniach, pozostali to uczniowie szkół średnich.

Kolejna Księga Starego Testamentu. Kolejna biblijna postać, która pobudza do refleksji nad swoją codziennością, nad swoją wiarą w tej codzienności. Jak każde spotkanie formacyjne tak i to odbywało się w ramach spotkań Ruchu Sercańskiej Młodzieży. Przypatrywaliśmy się kobietom z rodowodu Jezusa, odkrywaliśmy wartość samotności i lęki z tym związane. Patrzyliśmy na Rut jako kobietę odpowiedzialną, pełną miłości. Dostrzegaliśmy Booza jako człowieka sprawiedliwego. Oczywiście były momenty wspólnej modlitwy, Liturgii Godzin, możliwość modlitwy indywidualnej, adoracji. Szczytem każdego dnia była Eucharystia. Spowiedź, która zawsze towarzyszy tym spotkaniom, możliwość rozmów indywidualnych, rozważanie Słowa Bożego… to klimat tych dni. Do tego trzeba dodać pełne radości spotkania rekreacyjne, wspólna wieczorna dyskusja, gry i śpiew.

Bardzo cieszy obecność S. Filipy benedyktynki misjonarki, która przyjechała z młodzieżą z Chełma, Pani Katarzyny, katechetki z Lublina, opiekunki wspólnoty JP II, Ks. Stanisława Gałata z Dorohuczy, który przyjechał z młodzieżą. Świetną refleksje na temat samotności poprowadził Ks. Przemek Bukowski SCJ. Całość koordynowali Ks. Przemek Kozak SCJ i Ks. Kazimierz Dadej SCJ.

Ponieważ te spotkania mają sens i pozwalają młodzieży poszerzyć swoją wiedzę i otworzyć się na Chrystusa, zapraszamy wszystkich chętnych młodych na kolejne spotkanie. Miejsce to samo a czas i temat będzie podany niebawem.

Ks. Kazimierz Dadej SCJ


Pliszczyn... Wybierając się tu kolejny raz, nie przejmowałem się zbytnio tematem spotkania. Przypomniał mi o nim tuż przed wyjazdem pewien człowiek, tak więc na szybko
przeczytałem Księgę Rut, w duchu lenistwa ciesząc się, że nie jest za długa i wyruszyłem w drogę, jak zawsze z nadzieją pozytywnych doświadczeń. Chciałem wyrwać się z tego całego brudu, w którym na własne życzenie siedziałem. I udało się. Nie będę się tutaj rozpisywał z całym harmonogramem dnia, kolejnymi jego puntkami. Ważne dla mnie jest to, że był intensywny. Nie było marnowania czasu, tzw. czasu wolnego, a przynajmniej jego nadmiaru. Ale ciągle coś się działo. Jutrznia, konferencje, dyskusje, msza święta, spacery, rozmowy, w to wszystko wepchnięte gdzieś jeszcze posiłki. Przez tą sobotę, zrobiłem ze swoim duchem więcej, niż przez nie wiem ile pustych zmarnowanych dni. Tak jest w Pliszczynie. Tak jest na tego typu rekolekcjach. Ale tylko wtedy, jeżeli pozwolimy na to. Ja pozwoliłem dopiero w pewnym momencie. I też nie do końca. Ale tylko wtedy to zadziała ! Pan Jezus kolejny raz na tym wyjeździe spotkał mnie z niesamowitymi ludźmi w rozmowie. I wierzcie mi, to nie były rozmowy o pogodzie. To były nieprzypadkowe rozmowy, które dostałem od NIEGO. Tak czuję. I wreszcie na koniec dnia miała miejsce dyskusja. Taka prawdziwa, jakiej dawno nie widziałem, czyli: taka, w której uczestnicy spotkania brali udział. Niby oczywiste, a jednak nie do końca. Czuję, że nie mogłem lepiej wykorzystać tego czasu, niż właśnie na tym niepozornym odludziu, zwanym Pliszczynem. I potem siedząc w samochodzie, pociągu, czy innym autobusie, czułem, że naładowałem baterie. I że mogę wracać do domu. Serce się rwało i rwie do tej pory, żeby to co usłyszałem, i co mnie poruszyło, dawać innym!

Szymek z Krakowa

 

Pliszczyn na trzy dni znów stał się miejscem modlitwy i spotkania ludzi z wielu miejsc Polski. Jadąc na te weekendowe rekolekcje, miałem nadzieje, że uda mi się zrealizować plany spotkania. Po pierwsze dobre przeżycie modlitewne tego czasu (o który czasem ciężko na co dzień). Miał w tym pomóc zaplanowany na sobotę długi okres milczenia. Po drugie poznać bohaterkę starotestamentowej księgi – Rut, która była motywem przewodnim naszych rekolekcji. A także po prostu spotkać się z ludźmi, którzy tam przyjechali.

Spotkanie rzeczywiście umożliwiało bardzo intensywne wejście w świat modlitwy. Dzień zarówno zaczynaliśmy jak i kończyliśmy wspólna modlitwą brewiarzową. Oprócz Eucharystii, momentem, który najbardziej zapadł mi w pamięci była dwugodzinna adoracja Najświętszego Sakramentu. Połączona była z możliwością przystąpienia do Sakramentu Pokuty. Tu, w Pliszczynie w końcu znalazłem możliwość spokojnego spotkania z Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. Nie byliśmy w żaden sposób ograniczeni – to był nasz czas na spotkanie z Bogiem. Cała adoracja wpisana była w okres milczenia, który trwał od śniadania do obiadu. Milczenie, które rzadko kiedy jest możliwe w życiu codziennym umożliwiło głębsze wejście w siebie i w modlitwę. Duża część grupy skorzystała z możliwości spowiedzi.

Tematem całego spotkania była księga Rut a dokładnie słowa bohaterki – Gdzie Ty pójdziesz, tam ja pójdę. Po przeczytaniu księgi przyjechałem na rekolekcje z pewnym swoim obrazem Rut, natomiast konferencje, dyskusje i wypowiedzi uczestników spotkania, bardzo pomogły mi głębiej przyjrzeć się jej osobie. W sobotę rozważyliśmy fragment księgi wszyscy razem. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ uczestnicy wypowiadając się pokazali mi, w jak bogaty sposób można patrzeć na słowa Pisma Świętego. Trzeba przyznać, że uczestnikom rekolekcji nie tylko nie zabrakło odwagi do wypowiadania własnego zdania, ale widoczna była wielka chęć dyskusji, wymiany zdań. Widoczne było to już po pierwszej konferencji księdza Przemysława Bukowskiego, który mówił o samotności. Pytania skierowane do księdza po konferencji, przemieniły się w żywą dyskusję na temat samotności. Czy jest potrzebna? Czy jest zjawiskiem pozytywnym, potrzebnym? I jaką rolę w samotności ogrywają pewne środki przekazu np. fora internetowe. Podczas rozmowy padło bardzo wiele interesujących wypowiedzi chociażby m.in. o tym, że samotność jest bardzo potrzebna do tego, by uzmysłowić sobie jak bardzo potrzebujemy innych. Ciekawe było też wieczorne spotkanie, w którym każdy wypowiedział się, kim dla niego jest Rut. „Rut to kobieta piękna” – ta wypowiedz nadała charakter całej dyskusji – czym jest Piękno? Jak piękno kobiety jest postrzegane dzisiaj? We wszystkich tych rozmowach widać było od początku dużą otwartość uczestników, chęć dialogu, a to wszystko w bardzo miłej, czasem żartobliwej atmosferze. Mówiąc językiem potocznym – wszyscy byli do siebie dobrze i życzliwie nastawieni.

Mimo, że czas był wypełniony, nie zabrakło momentów do wspólnych rozmów, wieczornych gier w Chińczyka, wspólnego śpiewu, kiedy to można było trochę odpocząć. Całe spotkanie było owocne jak chodzi o modlitwę i rozważania nad księgą Rut, natomiast atmosfera bardzo domowa. Dziękuje bardzo wszystkim organizatorom w szczególności ks. Kazimierzowi Dadejowi i ks. Przemkowi Kozakowi. Do zobaczenia na następnym spotkaniu!

Dominik z Krakowa:

Galeria...

 

Galeria z czuwanie w Lublinie

 
   
 
 
Top