
Błogosławieni, którzy się smucą...
Sercańskie
Dni Młodych –
Dzień trzeci - Środa 25.06.2008r.

Modlitwom porannym przewodniczył ks. Paweł Tomaszewski. Wprowadził nas w temat kolejnego dnia SDM-u: „O zasmucaniu się nad światem”. Ks. Paweł ostrzegał nas przed złem, które jest bardzo krzykliwe i robi wiele szumu wokół siebie. Przypomniał, że 80% wiadomości pojawiających się w telewizji jest przekazem informacji o wypadkach, tragediach, a bardzo mało mówi się o dobrych rzeczach, które przecież także mają miejsce. Życzył nam, abyśmy wzrastali w dobrym, pokazywali je światu i zarażali nim innych.
Naszym szczególnym gościem był Abp Józef
Życiński, który po raz 10 przyjechał na
spotkanie z nami. W homilii ostrzegał nas przed
złem wyglądającym jak rajski owoc, ponętny dla
oczu. Powtarzał, że powinniśmy patrzeć na życie
długofalowo, nie podejmować decyzji pochopnie,
nawet gdy coś przed czym stoimy wygląda kusząco
musimy zachować czujność. Powiedział nam, że
jesteśmy odpowiedzialni za dobro tego świata, że
tu w Pliszczynie pozwalamy, aby Bóg zajrzał w
nasze serca, wszczepiał w nie zalążki, które
wydadzą piękne owoce. Podczas konferencji ks.
Arcybiskup zachęcał nas do tego, abyśmy nie dali
się traktować przedmiotowo, jako potencjalni
klienci, których można zagospodarować,
wykorzystać. Zachęcił nas do walki o dobro i
piękno w naszym życiu, o naszą podmiotowość,
którą powinniśmy rozwijać przez kształtowanie
swojej osobowości.
Po obiedzie odbyły się warsztaty, a po nich
praca w grupach, której temat brzmiał: „Patrz na
świat i miej swój rozum”. Staraliśmy się
wyróżnić cechy charakterystyczne dla dobra i
zła. Dobro uznaliśmy za spokojne, pokorne,
ciche, wytrwałe, codzienne, delikatne, zło
według nas jest aroganckie, agresywne, brutalne,
krzykliwe, narzucające się. Następnie
malowaliśmy symbol dobra i zła. Łatwiej nam
przyszło określenie cech zła, wyrażenie go
graficznie. Potem zastanawialiśmy się jak
walczyć ze złem i narysowaliśmy symbol walki
odnosząc się do poszczególnych cech zła. Wyraźne
napisanie tych cech i uświadomienie sobie, w
jaki sposób można je pokonać jest dla nas
niezbędne w poruszaniu się po świecie i
wybieraniu między różnymi ofertami, wiemy, czego
należy się wystrzegać.
Wieczór rozpoczęliśmy od Drogi Krzyżowej.
Droga Krzyżowa – wydarzenie sprzed dwóch tysięcy
lat, ale jakże aktualne i dzisiaj. Właściwie
zakończona na Golgocie śmiercią krzyżową
Chrystusa, a w rzeczywistości do dzisiejszego
dnia wciąż niedokończona. Każdy z nas niesie
krzyż, dźwigany na ramionach codzienności – swój
własny, ale i ten nałożony przez kogoś innego.
Mniejszy lub większy, ciężki lub lżejszy, ale
nieodłączny i zawsze obecny.
Krzyżem całego świata są nieszczęścia
spotykające ludzi – grzech, ale nie tylko.
Doświadczenia bólu są tak różne. Dobrze je
znamy. Niosą one ze sobą smutek, a nierzadko
nawet beznadziejną rozpacz. Smutki świata – nie
zawsze krzyczące bólem na pierwszy rzut oka,
często nawet zabawne i przyjemne, ale zawsze
tragiczne w konsekwencjach.
W czasie wieczornej Drogi Krzyżowej
przygotowanej przez młodzież z Lublina,
przypatrzyliśmy się śladom Jezusa, który cierpi
nie tylko na Kalwarii, ale naznacza też
dzisiejsze ślady ludzkie. W tych śladach jest
każdy z nas.
Ateizm, wojny, alkoholizm czy bieda – to choroby
dzisiejszego świata, nieszczęścia w jakiś sposób
dotykające każdego z nas, naszych rodzin, smutki
ludzkiej codzienności... Trudno przejść przez
życie nie doświadczając żadnego z nich. Smutek
jest chorobą, złem, na które jedyne skuteczne
lekarstwo odnajdujemy w rękach Boga i w Jego
Sercu. Nie potrzebujemy na nie recepty, bowiem
wiemy, że sam z nami cierpi, dzieli nasze
doświadczenia, daje nadzieję w beznadziei,
radość w smutku i szczęście w nieszczęściu.
Chcemy Mu zaufać bardziej niż sobie samym.
Symboliczne łzy, które otrzymaliśmy po południu
były znakiem naszego bólu i nieradzenia sobie
bez Boga, stanowiły wyraz naszego zaufania.
Dzień zakończyła bajka na dobranoc, opowiedziana
przez ks. Kazimierza Dadeja SCJ.
Galeria XV SDM-u
 |