O godz. 10.30
rozpoczęliśmy nasze czuwanie modlitwą w intencji
beatyfikacji Jana Pawła II, stojąc na miejscu,
na którym nasz papież w 1999 r. sprawował Mszę
św. w Sandomierzu. Potem była niemal krzyżowa
droga po długich schodach do góry, ale widok na
Wisłę nagrodził trud wspinaczki. Wąskimi
uliczkami dotarliśmy do Bazyliki Narodzenia
Najświętszej Maryi Panny, by podziwiać piękno
świątyni. A potem już spacer do św. Jakuba, do
Dominikanów. Tam, miała miejsce zasadnicza część
naszego czuwania.
O uczniu Chrystusa, tak zatytułowania była
konferencja ks. Przemka Bukowskiego, który
mówił, że uczeń to m.in. ten, który nie ma
wszystkiego pod kontrolą, ale który ciągle się
uczy, poznaje, zdobywa nowe umiejętności. Potem
adoracja – wpatrując się Chrystusa, prosiliśmy,
by był naszym Nauczycielem. Ci, którzy chcieli,
mieli czas na sakrament pokuty...
Wreszcie, przerwa na posiłek. Trochę w deszczu,
ale sympatycznie, zwłaszcza że zdarzył się
niemal cud... przemiany wrzątku w herbatę
(dzięki drobnej pomocy ks. Marka; niech reszta
pozostanie tajemnicą). Wzmocnieni i wypoczęci
zgromadziliśmy się na Eucharystii słuchając o
mistrzu i uczniu (ks. Jarek), ale nade wszystko
spotykając tego, który sam jest najlepszym
Nauczycielem człowieka. A gdy już nasyciliśmy
się fizycznie i duchowo, została ostatnia
wędrówka: przez „ucho igielne” i podziemną trasę
Sandomierza. Niezwykłe i ciekawe miejsce,
zresztą jak cały Sandomierz. I nawet pogoda nas
nie zniechęciła!
Pozdrawiam wszystkich, którzy byli na czuwaniu w
Sandomierzu: Pliszczyn, Biłgoraj, Siostry
Samarytanki z Warszawy, Dorohuczę, Lublin,
Kraków, Chmielów, Węglówkę, Sosnowiec i całą
resztę. Do zobaczenia w Pliszczynie na SDM-ie